Text Size
środa, wrzesień 30, 2020
  • war_1.jpg
  • war_6.jpg
  • war_5.jpg
  • warsz012.jpg
  • warsz0130.jpg
  • war_2.jpg
  • mzzprc2.jpg
  • war_7.jpg
  • warsz0124.jpg
  • war_3.jpg
  • war_8.jpg

Logo Związki

  • MZZPRC

MZZPRC

Związki Zawodowe Ruchu Ciągłego Tel: Biuro. +48 75 773 4930

75 773 4931

Ostatnia kopalnia węgla kamiennego należąca do Polskiej Grupy Górniczej ma zakończyć działalność w 2049 roku.

Koniec węgla w Polsce. Porozumienie za cenę całkowitej likwidacji kopalń

To nie jest dobry dzień dla polskiego górnictwa, bo rząd zmusił nas do podpisania porozumienia, które co prawda gwarantuje górnikom możliwość dopracowania do emerytury oraz dopłaty do produkcji węgla, które pozwolą na funkcjonowanie kopalń do czasu ich zamknięcia, ale to wszystko za cenę całkowitej likwidacji górnictwa - podkreśla w rozmowie z portalem WNP.PL Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80. - Nie wiem w związku z tym, z czego bierze się ten radosny nastrój uczestników konferencji obwieszczających podpisanie porozumienia, bo powodów do radości i fetowania sukcesu nie ma. Porozumienie musieliśmy podpisać, bowiem w innym przypadku zostalibyśmy oskarżeni o jego zablokowanie a w konsekwencji o to, że blokujemy górnikom możliwość dopracowania do emerytury, skorzystania z osłon socjalnych i subsydiowania wydobycia węgla. Na pewno jednak nie mamy poczucia zwycięstwa - dodaje Bogusław Ziętek. 

Rozmowy o transformacji największego regionu kraju, rozmowy o losie pięciu milionów ludzi i całego Śląska - prowadzone były bez udziału najważniejszych przedstawicieli władzy. 

Przewodniczący delegacji rządowej, wiceminister aktywów państwowych, pełnomocnik rządu ds. transformacji spółek energetycznych i górnictwa, Artur Soboń ocenił po negocjacjach, że porozumienie określa model "uczciwej, sprawiedliwej drogi do transformacji polskiego górnictwa i energetyki". 

Szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz ocenił porozumienie pozytywnie, choć zaznaczył, że de facto oznacza ono zgodę na likwidację - w perspektywie wieloletniej - polskiego górnictwa.  

- Podpisaliśmy likwidację jednej z najważniejszych branż w historii Rzeczpospolitej Polskiej - powiedział Kolorz, wskazując, że zgodnie z porozumieniem ostatnia kopalnia przestanie wydobywać węgiel w 2049 roku. Do tego czasu górnictwo ma być subsydiowane przez państwo. Wypracowanie porozumienia kończy trwający od poniedziałku podziemny protest w kopalniach Polskiej Grupy Górniczej. 

Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy oraz delegacja rządowa wypracowały porozumienie ws. zasad i tempa transformacji górnictwa. Zgodnie z porozumieniem, ostatnia kopalnia przestanie wydobywać węgiel w 2049 roku. - To nie jest dobry dzień dla polskiego górnictwa - ocenia Bogusław Ziętek, przewodniczący Sierpnia 80. Według Jerzego Markowskiego, byłego wiceministra gospodarki, prezesa Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa (SITG) wielką wartością tego porozumienia jest to, że ono w ogóle jest.

źródło www.wnp.pl

 

 

Protest WARSZAWA

Czy transformacja energetyczna okaże się katastrofą społeczną i ekonomiczną dla regionu?
Wszystko na to wskazuje...
Na jedno miejsce pracy w kopalni i elektrowni przypadają cztery miejsca pracy w jej otoczeniu! Zginie cały region i gospodarka !
Koszty energii z paliw kopalnych, będące w ujęciu bezpośrednim najniższymi, stały się w szybkim tempie najwyższymi.
Gdyby nie było tych kosztów do uprawnień emisji CO2, nasza energia byłaby jedną z najtańszych w Europie. Uprawnienia do emisji CO2 stały się elementem spekulacji w europie. Odejście od węgla to olbrzymie wyzwanie i złożony proces. Chodzi o to, żeby zmiany następowały w sposób zaplanowany i bezpieczny dla mieszkańców i regionów i o to będziemy walczyć.
 
strajk.jpg
kwb.png
 

Wymiana międzynarodowa energii elektrycznej

W Polsce od kilku lat obserwuje się znaczny wzrost importu energii elektrycznej, który ma negatywne skutki nie tylko dla elektroenergetyki i górnictwa, a także dla całej gospodarki, ponieważ import ten nie obniża cen energii elektrycznej ale zwiększa koszty krajowych producentów paliw i energii, które muszą być pokrywane przez odbiorców energii elektrycznej za pomocą różnego rodzaju subsydiów. 

Negatywnych skutków nadmiernego importu energii elektrycznej 

  • Ograniczenie pracy i przychodów dużych jednostek wytwórczych (JWCD) decydujących o bezpieczeństwie energetycznym kraju. Zmniejszenie przychodów tych elektrowni w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy (styczeń-lipiec) 2020 roku wynosi ponad 7,6 TWh co odpowiada ograniczeniu przychodów w wielkości 1,7 mld zł. 
  • W całym roku 2020 ograniczenie produkcji krajowej energii elektrycznej można szacować na około 13 TWh, a ograniczenie przychodów polskich elektrowni może wynieść w roku 2020 na prawie 3 mld zł. 
  • Ograniczenia zużycia węgla przez polskie elektrownie systemowe (JWCD) w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2020 wynoszą 3,2 mln ton, co odpowiada zmniejszeniu przychodów kopalń około 870 mln zł. 
  • W całym roku 2020 zmniejszenie krajowego zużycia węgla na skutek nadmiernego importu energii elektrycznej można szacować na 5,5 mln ton, a zmniejszenie przychodów kopalń na około 1,5 mld zł.
    Nadmierny import energii elektrycznej oddziałuje negatywnie na pracę systemu elektroenergetycznego od strony technicznej:

Wykres.png

 

 

 

PGE przygotowuje się do nowych wyzwań

Wojciech Dąbrowski, PGE: Sytuacja zmusza nas do radykalnych działań

 

Podczas wideokonferencji Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE, został poproszony o komentarz do zaprezentowanej przez Komisję Europejską propozycji zwiększenia celu redukcji CO2 na 2030 rok z obecnych 40 proc. do 55 proc. 

- Bardzo uważnie śledzimy to, co się dzieje w Brukseli, mamy tam swoje biuro, a także za pośrednictwem Polskiego Komitetu Energii Elektrycznej. Bierzemy pod uwagę różne scenariusze. Komisja Europejska przedstawiła dzisiaj rano swoją analizę dotyczącą podwyższenia celu redukcji emisji CO2, rekomendując jego podniesienie z 40 proc. do 55 proc w 2030 roku. Komisja rekomenduje jednocześnie podniesienie celu OZE z 32 proc. do 38 proc. na 2030 rok, na poziomie UE - mówił Wojciech Dąbrowski.

Prezes PGE wskazał, że według założeń Komisji Europejskiej przyjęcie 55 proc. celu redukcji emisji CO2 na 2030 rok ma prowadzić do wzrostu cen CO2 do co najmniej 60 euro/tona. Przypomniał, że już kilka miesięcy temu Centrum Analiz Klimatyczno-Energetycznych KOBIZE wyliczyło, że wprowadzenie takiego celu może prowadzić do wzrostu cen uprawnień do emisji CO2 nawet do 76 euro, a obecnie cena wynosi około 27 euro za tonę CO2. 

- Sytuacja zmusza nas oczywiście do podjęcia radykalnych działań i nie tylko nas PGE. My takie działania już podjęliśmy i konsekwentnie będziemy je realizowali. Jesteśmy świadomi, że w przypadku przyjęcia tego celu przez całą UE, co zaplanowane jest do końca tego roku, koszty jego realizacji i główny wysiłek redukcyjny zostaną poniesione przede wszystkim przez elektroenergetykę - powiedział Wojciech Dąbrowski.

Prezes PGE podkreślił, że grupa PGE przygotowuje się do nowych wyzwań.  Dodał, że jest pewny, że sobie z nimi poradzi. 

  • Oczywiście mamy nadzieję, że na tę transformację, na te zmiany pozyskamy środki zewnętrzne, środki unijne z funduszu transformacji, funduszy celowych. Strona rządowa też prowadzi w tym zakresie rozmowy z KE. My, jako branża, też będziemy tutaj bardzo aktywni. Będziemy walczyli o swoje, aby pozyskać jak najwięcej środków na nowe inwestycje w OZE - powiedział Wojciech Dąbrowski. 
  • Według założeń Komisji Europejskiej przyjęcie 55 proc. celu redukcji emisji CO2 na 2030 rok ma prowadzić do wzrostu cen CO2 do co najmniej 60 euro/tona. Sytuacja zmusza nas do podjęcia radykalnych działań i nie tylko nas PGE. My takie działania już podjęliśmy i konsekwentnie będziemy je realizowali - stwierdził Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE

Bruksela zmienia pośredni cel emisji CO2 do 2030 roku.

Szefowa Komisji Europejskiej przedstawiła nowy cel redukcji emisji CO2 do 2030 roku. Według zaprezentowanej przez Ursulę von der Leyen propozycji cel redukcji szkodliwego dla klimatu dwutlenku węgla ma zostać zwiększony z obecnie planowanych 40% do 55%

Bruksela zmienia pośredni cel na drodze do neutralności klimatycznej. Zamiast 40-procentowej będzie 55-procentowa redukcja emisji CO2 do 2030 roku.

Szczegóły propozycji mają zostać ogłoszone w czwartek, ale ogólny cel 55 proc. redukcji Ursula von der Leyen przedstawiła w środę w dorocznym orędziu o stanie UE wygłoszonym w Parlamencie Europejskim. — Zdaję sobie sprawę, że ten wzrost z 40 do 55 to dla niektórych za dużo, a dla innych za mało. Jednak nasza ocena skutków jasno pokazuje, że nasza gospodarka i przemysł mogą sobie z tym poradzić — powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej. I na dowód, że jej plan nie jest tylko mrzonką powołała się na poparcie biznesu, który zaapelował do niej o wyznaczenie takiego właśnie celu.

Zwiększenie planu redukcji na 2030 rok ma uczynić realnym cel neutralności klimatycznej wyznaczony na 2050 rok. Jeśli inni pójdą za przykładem UE, to wtedy uda się utrzymać wzrost temperatury w bezpiecznych granicach granicach 1,5 st. C. — Już pokazaliśmy, że możemy to zrobić. Podczas gdy emisje spadły o 25 proc. od 1990 r., nasza gospodarka wzrosła o ponad 60 proc. Różnica polega na tym, że mamy teraz więcej technologii, więcej wiedzy i więcej inwestycji. Już teraz wkraczamy w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym z produkcją neutralną pod względem emisji dwutlenku węgla — argumentowała szefowa KE.

Żądamy spełnienia obietnic wyborczych polityków Zjednoczonej Prawicy, zabezpieczenia miejsc pracy w naszych regionach !

image.jpeg

Już w piątek, 28 sierpnia w Warszawie przed siedzibą PGE S.A. zostanie przeprowadzona pikieta związków zawodowych Pracowników Kopalń, Elektrowni i Spółek zależnych PGE S.A. wezmą w niej udział związkowcy z Bogatyni i Bełchatowa: NZZ Górników KWB Turów, MZZ PRC przy Elektrowni Turów, ZZIT OM przy Elektrowni Turów, MZZ "ODKRYWKA" KWB Bełchatów, MK WZZ Sierpień 80 KWB Bełchatów, ZZ "F1" KWB Bełchatów, ZZ GWB KWB Bełchatów, MZZ Pracowników Elektrowni Bełchatów, MZZ Pracowników SEMPERTRANS Bełchatów, OPZZ Konfederacja Pracy Pracowników KNAUF Bełchatów.
Będziemy domagać się koncesji na wydobywanie węgla brunatnego ze złoża "Złoczew", oraz docelowej koncesji na wydobywanie węgla brunatnego ze złoża "Turów". Żądamy spełnienia obietnic wyborczych polityków Zjednoczonej Prawicy, zabezpieczenia miejsc pracy w naszych regionach, prowadzenia polityki energetycznej na polskim węglu, która tylko w ten sposób da nam bezpieczeństwo energetyczne. Żądamy przywrócenia zwolnionych pracowników i zaprzestania dalszych zwolnień w PGE GiEK S.A., oraz prowadzenia rzeczywistego, a nie pozorowanego dialogu ze stroną społeczną. Żądamy natychmiastowego zaprzestania prac nad wydzielaniem aktywów węglowych z GK PGE!
Nasze działania nie są polityczne i nie mają nic wspólnego z jakimikolwiek ugrupowaniami politycznymi. Jedziemy przypomnieć decydentom o naszych regionach i o tym co się z nimi stanie, gdy zostaną zlikwidowane nasze zakłady. Nie chcemy i nie pozwolimy zniszczyć polskiej energetki na węglu brunatnym. Ze względu na obostrzenia związane z COVID-19 zmuszeni jesteśmy do ograniczonej liczby protestujących, ale nie spoczniemy i planujemy kolejne akcje protestacyjne, ze STRAJKIEM włącznie !!!

 

Pikieta związków zawodowych pracowników PGE S.A.

Pikieta związków zawodowych pracowników PGE S.A.

28.08.2020 r. Odbyła się pierwsza pikieta po wyborach prezydenckich... Jak dotąd żadna z obietnic przedwyborczych  nie została dotrzymana, musimy wziąć sprawę w swoje ręce, więc mówimy Rządowi TAK dla Węgla do 2050. Będziemy walczyć obronie węgla, nie jesteśmy drugą wyspą, gdzie pozbyto się klasy robotników i zamknięto kopalnia a o ludziach już nikt nie pamięta.     

Przed budynkiem Polskiej Grupy Energetycznej w Warszawie trwa pikieta związków zawodowych Pracowników Kopalń, Elektrowni i Spółek zależnych PGE SA. Pikietujący domagają się m.in. koncesji na wydobywanie węgla brunatnego ze złoża "Złoczew", oraz docelowej koncesji na wydobywanie węgla ze złoża "Turów".

Piątkowa pikieta związków zawodowych pracowników PGE S.A. rozpoczęła się o godzinie 11 pod Pałacem Kultury i Nauki, skąd grupa pikietujących przeszła pod budynek Polskiej Grupy Energetycznej przy ulicy Mysiej 2 w Warszawie. Następnie związkowcy przejdą ul. Nowogrodzką przed siedzibę Ministra Aktywów Państwowych przy ul. Kruczej 36/Wspólnej 6.

Pikietujący domagają się m.in. koncesji na wydobywanie węgla brunatnego ze złoża "Złoczew", oraz docelowej koncesji na wydobywanie węgla brunatnego ze złoża "Turów".

"Żądamy spełnienia obietnic wyborczych polityków Zjednoczonej Prawicy, zabezpieczenia miejsc pracy w naszych regionach, prowadzenia polityki energetycznej na polskim węglu, która tylko w ten sposób da nam bezpieczeństwo energetyczne" - napisało w komunikacie przesłanym do PAP biuro prasowe Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych.

Związkowcy żądają także przywrócenia zwolnionych pracowników oraz zaprzestania dalszych zwolnień w PGE GiEK S.A. "Żądamy natychmiastowego zaprzestania prac nad wydzielaniem aktywów węglowych z GK PGE" - dodano w komunikacie.

Jak zaznaczono, działania pikietujących nie są polityczne i "nie mają nic wspólnego z jakimikolwiek ugrupowaniami politycznymi". "Jedziemy przypomnieć decydentom o naszych regionach i o tym co się z nimi stanie, gdy zostaną zlikwidowane nasze zakłady. Nie chcemy i nie pozwolimy zniszczyć polskiej energetyki na węglu brunatnym. Ze względu na obostrzenia związane z COVID-19 zmuszeni jesteśmy do ograniczonej liczby protestujących, ale nie spoczniemy i planujemy kolejne akcje protestacyjne, ze strajkiem włącznie" - podano.

Udział w pikiecie biorą związkowcy z Bogatyni i Bełchatowa: NZZ Górników KWB Turów, MZZ PRC przy Elektrowni Turów, ZZIT OM przy Elektrowni Turów, MZZ "ODKRYWKA" KWB Bełchatów, MK WZZ Sierpień 80 KWB Bełchatów, ZZ "F1" KWB Bełchatów, ZZ GWB KWB Bełchatów, MZZ Pracowników Elektrowni Bełchatów, MZZ Pracowników SEMPERTRANS Bełchatów, OPZZ Konfederacja Pracy Pracowników KNAUF Bełchatów.

Regiony górnicze potrzebują planów transformacji, zamiast obietnic wydobycia

w 2050 będziemy wówczas ostatnim państwem Unii Europejskiej i jednym z ostatnich w Europie, które dopiero kończy wydobycie. Austria zakończyła wydobycie węgla kamiennego już w 1965 roku, Holandia w 1976, Irlandia w 1990, Węgry, Belgia i Szwecja w 1992, Chorwacja w 1999, Rumunia w 2003, Francja i Serbia w 2004, Bułgaria w 2013, Włochy w 2015, a Niemcy i Hiszpania w 2018 roku. Wydobycie węgla kamiennego dobiega końca także w Czechach, Norwegii, Wielkiej Brytanii i na Ukrainie, czyli wszystkich – poza Rosją z nieprzebranymi syberyjskimi złożami – państwach Europy. Powód we wszystkich tych krajach był ten sam – nieopłacalność dalszego wydobycia. Dokładniej rzecz biorąc zwykle chodziło o brak pieniędzy bądź woli politycznej, bowiem w większości państw przygotowano się na to w Niemczech robiono to w ramach 10-letnich planów likwidacji górnictwa, w ramach których dokładnie zaplanowano która kopalnia i kiedy zostanie zamknięta, aby zarówno górnicy, jak i całe społeczności lokalne, mogły precyzyjnie zaplanować swoją przyszłość „po węglu”. - Wszędzie w Europie, poza Rosją, wydobycie stało się nierentowne do tego doprowadziły partie zielonych.

 

war-2.jpg war-1.jpgwar-3.jpg

 

war-5.jpg

war-7.jpg

 

 

 

https://youtu.be/fFGLBDUnKhE?list=PLiphWfUjsrNMoGIwJk40Mxc3FUXsQZ9t8 https://youtu.be/fFGLBDUnKhE?list=PLiphWfUjsrNMoGIwJk40Mxc3FUXsQZ9t8

 

 

 

 

 

Według koncernu PGE GiEK za wielką awarię w bełchatowskiej elektrowni, do której doszło w czerwcu, są odpowiedzialni również pracownicy.

PGE obwinia pracowników za awarię w elektrowni. Dyrektor groził zwolnieniami, interweniowali związkowcy

Według koncernu PGE GiEK za wielką awarię w bełchatowskiej elektrowni, do której doszło w czerwcu, są odpowiedzialni również pracownicy. Dyrekcja zakładu chciała ukarania energetyków m.in. upomnieniami, a nawet zwolnieniem z pracy. W sprawie interweniowały związki zawodowe. Po rozmowach PGE zdecydowało się od odstąpić od kar. Atmosfera w elektrowni jest bardzo napięta, a załoga mówi o „psychozie strachu”.

Do jednej z największych w ostatnich latach awarii bełchatowskiej elektrowni doszło w nocy z niedzieli na poniedziałek 22 czerwca. Ulewny deszcz spowodował wyłączenie aż czterech bloków energetycznych. Ogromne ilości wody dostały się do jednego z budynków układu nawęglania tzw. przesypowni nawęglania, z której podawany taśmociągami jest węgiel do bloków 5-8. Podjęto decyzję o wyłączeniu jednostek, ponieważ woda z zalanego pomieszczenia musiała zostać wypompowana. Przerwa w produkcji prądu trwała do rana, gdy podano węgiel do zasobników przykotłowych we wspomnianych blokach energetycznych.

W elektrowni powołano specjalny zespół, który miał zbadać szczegóły awarii. Po kilku tygodniach ustaleń stwierdzono, że oprócz fatalnej pogody, winę ponoszą również energetycy, którzy byli wówczas na nocnej zmianie. Dyrekcja zakładu postanowiła ukarać pracowników. W sprawę włączyły się jednak związki zawodowe, które zaprotestowały wobec takiego rozwiązania.

- Dowiedzieliśmy się, że kary jakie planowano zastosować przewidywały nie tylko upomnienia, ale również zwolnienia pracowników. Podjęliśmy interwencję, bo uważamy, że pracownicy tutaj nie zawinili – mówi Andrzej Nalepa, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego w Elektrowni Bełchatów.

Organizacje związkowe wystosowały pismo do dyrektora elektrowni w obronie pracowników, żądając odstąpienia od karania pracowników. Ich zdaniem, odpowiedzialność za całą sytuację ponoszą decydenci z PGE i PGE GiEK, którzy od wielu lat ograniczali liczbę etatów w poszczególnych działach bełchatowskiego zakładu. To, według związkowców, doprowadziło do zwiększenia ryzyka związanego z brakiem możliwości pełnej kontroli nad ogromnym obiektem.

- Było kwestią czasu wystąpienie zdarzeń, których konsekwencje poniesie spółka. Brak etatów to brak oczu i rąk pracowników, aby w bezpiecznym czasie dostrzec zagrożenia i im zapobiec. Władze firmy podjęły ryzyko szukając oszczędności. Dziś muszą odpowiedzieć sobie na pytanie czy to się opłaciło. Zwłaszcza, że obiekty i urządzenia się starzeją, a oszczędza się zarówno na etatach, jak i na inwestycjach. Niedopuszczalnym jest przerzucanie po awarii odpowiedzialności na pracowników, którzy swoje obowiązki wykonują z należytą starannością, a ograniczenia w obsłudze poczynione nie przez nich prowadzą do stanu podwyższenia ryzyka. Ryzyka, które podkreślamy, wziął się siebie właściciel i zarządzające w jego imieniu organy spółki – napisali związkowcy w liście do dyrektora elektrowni.

Jak do sprawy odnosi się koncern PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna? Rzeczniczka spółki nie zdradza zbyt wielu szczegółów na temat całej sytuacji i wyciągania konsekwencji służbowych wobec załogi elektrowni. Potwierdza jednak, że winą za awarię obarczono również pracowników.

- Po czerwcowej awarii w Elektrowni Bełchatów, która spowodowała wyłączenie czterech bloków energetycznych, powołany został Zespół Awaryjny, który zbadał szczegóły awarii. Wyniki badania potwierdziły, że oprócz warunków atmosferycznych, na powstanie awarii miał wpływ także czynnik ludzki. Spółka nie komentuje zmian personalnych, poza zmianami na stanowiskach menedżerskich – mówi Sandra Apanasionek, rzecznik prasowy PGE GiEK.

Jak mówi Andrzej Nalepa, ostatecznie po rozmowach dyrekcji ze związkami zawodowymi dyrekcja elektrowni odstąpiła od ukarania pracowników. Według związkowców sprawa karania pracowników za awarię, pokazuje jaka atmosfera panuje obecnie w bełchatowskim zakładzie.

- To nie koniec całej sytuacji, bo ona wciąż trwa. Chodzi o sposób zarządzania i oceny podwładnych. Pracownicy, którzy pracują solidnie i rzeczowo, wciąż oceniani są negatywnie. Panuje psychoza strachu. Warto jednak przypomnieć, że w ostatnich latach elektrownia miała bardzo niską awaryjność i wysoką dyspozycyjność. To o czymś świadczy – mówi Andrzej Nalepa.

O mocno napiętej atmosferze w elektrowni mówią też sami pracownicy. Wielu doświadczonych energetyków jeszcze w tym roku zamierza przejść na emeryturę.

- W rozmowach z pracownikami słyszymy, że mają dosyć stresu i nerwów. Wielu deklaruje, że jak tylko nabędą prawa emerytalne odchodzą na emeryturę. Niestety ze strony PGE o przyjęciach młodych osób do pracy nie słychać – mówi Andrzej Nalepa.

Według ostatnich udostępnionych przez PGE GiEK, we wrześniu ub. roku w elektrowni pracowało 3.070 osób. Dla porównania w 2013 roku w zakładzie zatrudnionych było blisko 4 tys. osób czyli o prawie tysiąc więcej niż obecnie...

żródło:

http://ddbelchatow.pl/artykuly/aktualnosci,pge-obwinia-pracownikow-za-awarie-w-elektrowni-dyrektor-grozil-zwolnieniami-interweniowali-zwiazkowcy,91759.htmlhttp://ddbelchatow.pl/artykuly/aktualnosci,pge-obwinia-pracownikow-za-awarie-w-elektrowni-dyrektor-grozil-zwolnieniami-interweniowali-zwiazkowcy,91759.html

PGE rezygnuje z elektromobilności

PGE rezygnuje z elektromobilności

To jednocześnie pierwszy jasny sygnał, że PGE rezygnuje z rozwijania się w obszarze elektromobilności. Chociaż aktualna strategia koncernu wciąż zakłada, ze „wśród nowych rozwiązań technologicznych będących w obszarze zainteresowania Grupy PGE są m.in. magazyny energii, elektromobilność, technologia power to gas, skroplony gaz ziemny - LNG, energetyka rozproszona, inteligentne rozwiązania zintegrowane oraz budowa instalacji zgazowania węgla”, to w praktyce PGE wycofuje się z tych inwestycji. Spółka zamyka projekty rozwojowe i zwalnia odpowiedzialnych za nie ludzi. Część z nich sama ze spółki już odeszła lub właśnie szuka nowej pracy. Cięcia mają ograniczyć koszty jej funkcjonowania.

To o tyle zaskakujące, że jeszcze na początku roku PGE miała najbardziej ambitne plany rozwoju stacji ładowania e-samochodów w Polsce. Do końca tego roku chciała oddać kierowcom aut elektrycznych 283 nowe punkty ładowania i stać się tym samym drugą największą sieci w kraju.